Podsumowanie mojej “przygody”

mon

Dokładnie 2 lata zajęło mi IVF. Przez ten cały czas życie toczyło się tylko wokół zastrzyków, lekow, testów…. 2 lata wyrwane z życia…

Czy czegoś teraz żałuję?

Tak… Tego że od razu nie wybrałam dobrej kliniki tylko patrzyłam na łatwy dojazd czy pieniądze..

A propos pieniędzy…

Wydaliśmy ok 300 000 kr na samo ivf i leki, nie licząc biletów, zakwaterowania itp….

Czy zrobiłabym to ponownie, żeby mieć 2 dzieci? Na ten moment NIE

Ten blogg powinien już dawno mieć inna nazwę, ale kto się spodziewał ze będziemy jeździć po świecie….

Czy zrobiłam coś dodatkowo przed ostatnimi ivf?

Tak, przeszłam na dietę niskowęglowodanowa, wydaje mi się że to mogło mieć wpływ na jakość komórek, bo po raz pierwszy nie miałam fragmentacji zarodków od kiedy przeszłam na dietę.

CIĄŻA

Czuje się dobrze, typowych objawów ciążowych nie mam zupełnie.

Jedynie jajniki są nadal powiększone i odczuwam dyskomfort, szybko się też męczę.

 

12 tydzień

Oj dawno nie pisałam… Jakoś nie było o czym…

Że względu na obecną sytuację na świecie nie mogę nigdzie zrobić testu pappa czy nift.

Byłam dziś na ul u Huseby.

Wszystko jest dobrze, serduszko pięknie bije.

Weglug rozmiaru to 12 tydzień, a termin 10.10.2020.

Znowu ciekawa data.

Najprawdopodobniej to chłopiec….

Więc… POMÓŻCIE MI ZNALEŹĆ IMIĘ POLSKO NORWESKIE!!!

 

Drugie usg Volvat

Nie spałam już od 3 rano z tego stresu…

O 12.30 byłam umówiona do pani która się nazywa Camilla Stadheim Hellum.

Bardzo miła pani doktor.

Opowiedziałam krótko swoją historie i wynik ostatniego usg, ledwo powstrzymując się od płaczu..

Siedząc już na krześle ginekologicznym nawet na początku nie chciałam patrzeć na ekran.

Dopiero spojrzałam jak powiedziała że wszystko jest w porządku, i wtedy na ekranie zobaczyłam że pęcherzyk nie jest pusty!

Zapewniała mnie że wszystko jest ok, ze jest pęcherzyk żółtkowy i zarodek, i że bije serce!

I jak się okazuje, pęcherzyk ciążowy wcale nie jest za duzy… Więc nie wiem czy Huseby źle mi napisał, czy źle zmierzył czy co jeszcze…

Nie pozwolila jednak na posłuchanie serca, bo coś zaczęła mówić że to nie dobre dla zarodka tak wcześnie… Trochę mnie to zdziwiło, ale nie naciskałam.

Według rozmiarów ciąża ma 6 tygodni i 1 dzien… Ale według obliczeń Penny 6+3.

Ale możliwe że implantacja była później.

Tyle stresu to ja w życiu nie miałam…..

Totalna panika…

Zapytałam wczoraj Huseby ile mm miał pęcherzyk ciążowy… Napisał że 28 mm… Więc od razu to sprawdziłam…

Więc jestem już pewna że nic z tego, chociaż Huseby i Penny twierdzą, że mam na to nie patrzeć..

Jutro w volvat wizyta, chyba musze być przygotowana na najgorsze….

Pierwsze usg 5+5(6?)- chyba nie jest dobrze…

  1. Byłam wczoraj u Huseby, ze względu na bolące jajniki.

I tak jak się spodziewałam – jestem przestymulowana. Mam płyn w macicy i mocno powiększone jajniki.

Zapytał czy chce się położyć do szpitala – podziękowałam za ofertę…

Mam więc odpoczywać.

Odnoście usg- jest jeden pęcherzyk, Huseby był zadowolony, twierdził ze wszystko wygląda tak jak ma być.

Zrobił też hcg- wynik 12000 więc tak jak powinno być.

Jednak zaczęłam czytać.. Powinno już być widać pęcherzyk żółtkowy…

Spanikowałam.

Napisałam do Penny oczywiście.

Umówiłam się na poniedziałek w innej klinice na usg.

Volvat tym razem.

Jestem przerażona….

Podsumowanie podejścia nr 8

Natural supported cycle (menopur 150 od 5 DC, później doszło cetrocide i 2x ovitrelle na koniec) :

  • 15 jajeczek
  • 10 zaplodnionych
  • 10 dotrwało do 3 doby w czym 2 idealne i 2 idealne –
  • Transfer 2 najpszych zarodków w 3 dobie
  • Z pozostałych 8, trzy dotrzymane do 6 doby ale padły
  • Test pozytywny ❤️

 

Beta nr 3 i wlew

Tym razem beta była po 17.30… Wykończyć chcą człowieka nerwowo chyba…

I odpowiedź od Penny

A dziś wciągu dnia byłam na wlewie. Zajęło to ok półtorej godziny.

Musiałam przed mieć wizytę u ginekologa w aleris żeby zatwierdził receptę.

Lek mają na miejscu.

 

Symptomy

Wlasciwie to nie czuję się w ciąży…

Jedyne co, to mam uczucie pieczenia w piersiach, i są pełniejsze.

Mam też skurcze jak na okres.

Budzę się dość wcześnie rano, a później muszę sobie zrobić drzemkę w ciągu dnia bo tak mi się chce spać.

Jutro kolejna beta, I jutro jadę na wlew.